Sōkyoku, halabarda stworzona do zabijania. Dziś na egzekucję czekała Rukia Kuchiki. Oddała swą moc Ichigo i teraz czeka ją śmierć. Czy postąpiła dobrze? Przymknęła lekko oczy i czekała. Nagły huk sprawił, że znów spojrzała przed siebie. Wszędzie widziała dym. Przed nią pojawiła się rudowłosa postać — Ichigo. Zniszczył szybko Sōkyoku, po czym wziął na ręce Rukię i rzucił stojącemu na ziemi Renjiemu. Czas gonił. Oboje chcieli uwolnić czarnowłosą. Abarai biegł czym prędzej w bezpieczne miejsce. Wydawało się, że uda się ją uratować. Aizen jednak miał inne plany. Sōsuke pojawił się nagle obok zniszczonego Sōkyoku. Tōsen zagrodził drogę Renjiemu i Rukii. Przeteleportował ich znowu na miejsce egzekucji. Aizen miał ze sobą coś dziwnego, założył to na rękę. Wbił w klatkę piersiową Rukii. Po chwili wydobył dziwny kryształ.
— Nie wiedziałam, że Hōgyoku jest takie małe — rzekł Aizen — Ale to nic. — pstryknął palcami, przez co wezwał grupę Gillianów, którzy oświecili ich ochronnym światłem. Przybyła Mizuki i Natsume. — Na pożegnanie zostawię wam mały prezent. — Nagle przybyło kilkanaście Adjuchasów.
Nie była by możliwa współpraca między dziewczynami gdyby nie spojrzały porozumiewawczo na siebie. Tak jakby przekazywały sobie plan ataku. Mizuki nie miała zamiaru się bawić, podobnie jak Natsume. Od razu uwolniły formy Shikai i zaczęły siekać Hollowy. Każdy atak wykonywały z należytą gracją i skutecznością. Wydawałoby się, że są jednymi z grona kapitanów a jednak były zaledwie trzecie. Ogół Shinigami uważał, że Kitsune jest silniejsza od Iwakury gdyż posiadała Bankai. Coś takiego u trzeciego oficera było niezwykłe. O Bankai Natsume wiedziała zaś jedna tylko osoba w Soul Society — Amaya Hikari z która często trenowała. Natsume wykazywała się w stosunku do niej ogromnym zaufaniem. W momencie, kiedy ją nim obdarzyła utraciła część opinii o samej sobie. Jednak ufała komuś. Może nie tylko Hikari, ale też innym? Czerwonowłosa ukrywała się ze swoim Bankai jednak powodu takiego działania nie znał nikt. Mizuki była bardziej otwarta, dumna z posiadania Bankai, chciała by wszyscy o tym wiedzieli. Nie tylko o tym. Jeżeli chciałeś by wszyscy o czymś wiedzieli — powiedz o tym Mizuki. Sytuacja robiła się napięta. Miało być kilku Hollowów, a pojawiało się ich coraz więcej i więcej. Kitsune uwolniła Bankai. Jej szybkość diametralnie wzrosła. Odbiła się mocno od ziemi i użyła jednego ze swych ataków. Z nieba prosto na wrogów począł spadać lodowy deszcz. Wydawałoby się to zakończeniem — nie tylko 3. oficer walczyły — jednak pojawiły się trzy Vasto Lorde. Wszyscy w Soul Society ruszyli do ataku. Pojawiła się także Amaya, która uwolniła Bankai Murasaki no Akumu Kageyoshi.
Gdzieś w pobliżu Natsume z Hollowami walczył kapitan Hitsugaya. Był wycieńczony walką z Aizenem, a teraz jeszcze to. Z każdej strony atakowały go Hollowy, mimo uwolnienia Bankai nie mógł sobie z nimi poradzić. Był utalentowany — to prawda, ale był też młody i nie posiadał wiele doświadczenia. W pewnym momencie upadł. Jeden z pustych przyszykował się, by zadać ostateczny cios. Natsume musiała coś zrobić.
— Bankai! Akuma no Hi! — uwolniła swoje Bankai, ogromna ilość reiatsu otaczała ją. Zawsze cieszyło ją, że gdy uwalniała Bankai stawała się szybsza. Dzięki temu w ostatniej chwili pojawiła się obok swego Kapitana i zablokowała cios Hollowa, po czym zabiła wrogów wokół siebie. — Cholera… — pomyślała czerwonowłosa.
Wszyscy widzieli jak uwolniła Bankai. Teraz długo skrywany sekret wyszedł na jaw. Nie było co stać i narzekać, nie czekając dłużej zabrała swego Kapitana do baraków 4. Dywizji. Mizuki zajęła się jednym Vasto Lorde, lecz drugi pędził do ataku, ale padł na ziemię — Suì-Fēng swoim Suzumebachi użądliła go dwa razy w to samo miejsce. Mizuki używała różnych wyskoków, kopów i innych, byle by pokonać Hollowa. Udało się po chwili.
— Czy to jest twoje Bankai, Kitsune?
— Oczywiście, kapitan Suì-Fēng — odpowiedziała.
— Interesujące…
Pojawił się Kapitan Głównodowodzący.
— Gdzie jest Sōsuke Aizen? — zadał pytanie swym starczym głosem.
— Uciekł, razem z Ginem Ichimaru i Kaname Tōsenem — odpowiedziała Mizuki.
— Niedobrze, zostaliśmy zdradzeni i straciliśmy trzech kapitanów — powiedział i oddalił się.
Po godzinie było zebranie kapitanów. Mizuki, Natsume i Amaya czasami podsłuchiwały takie zebrania, tym razem też. Kapitan Głównodowodzący nadal ciągnął zebranie.
— Jakoby, że straciliśmy troje kapitanów, myślę, że znaleźliśmy godnych następców. — wezwał wtedy Piekielnego Motyla. — Kitsune, Iwakura, Hikari, jesteście pilnie wzywane na zebranie kapitanów. — Motyl nie odfrunął daleko, one także nie miały zbyt długiej drogi do przejścia.
— Tak jest Kapitanie Głównodowodzący! — powiedziały chórkiem i uklęknęły.
— Podejdźcie do mnie — rzekł, wykonały rozkaz. — Wiecie o tym dobrze, że nie mamy już trzech kapitanów. Podczas walki z hordą Hollowów pokazałyście swoje wysokie umiejętności przez możliwość pokonania w pojedynkę silnych osobników. Dlatego razem z kapitanami zadecydowaliśmy, że zajmiecie trzy wolne pozycje. Natsume Iwakura, zostałaś przydzielona do 3. Dywizji, Amaya Hikari, 5. Dywizja, a ty, Mizuki Kitsune, 9. Dywizja. — dziewczyny nie wierzyły w jego słowa, myślały, że to jakiś żart.
— Kapitanie Yamamoto… To zaszczyt, że uznał nas Kapitan za godnych tej pozycji — powiedziała Kitsune i ukłoniła się. Hikari i Iwakura zrobiły to samo.
— Kapitanie Głównodowodzący… Chciałabym ujawnić coś ważnego. Czy mogę oznajmić to teraz, w tym momencie? Sądzę, że to ważne. — zapytała Iwakura.
— Udzielam ci głosu — powiedział Yamamoto, jak zwykle z kamienną twarzą.
— Od pewnego czasu byłam tutaj na tajnym zadaniu, które dostałam od Centrali Czterdziestu Sześciu. Natsume Iwakura to był pseudonim, który wraz z zadaniem stał się moim przybranym imieniem. Moje prawdziwe nazwisko brzmi Shizuka Akane. — wszyscy byli zdziwieni, oprócz Kapitana Głównodowodzącego.
— Wiem o tym nie od dziś. — Natsume, a może raczej Shizuka, nie była pewna czy Głównodowodzący kłamie, by nie przyznać się do błędu, czy mówi prawdę. Bardziej prawdopodobną była jednak ta druga wersja. Yamamoto wiedział wiele i jeszcze więcej, i pewnie tak jak Czterdziestu Sześciu miał wszędzie swoje wtyki.
— Co to było za zadanie? — zapytał Kyōraku.
— To tajne, mimo iż Centrala nie istnieje, obowiązuje mnie tajemnica.
— W takim razie byłaś szpiegiem. W związku z tą okolicznością sądzę, że nie nadajesz się na kapitana — odezwał się Byakuya Kuchiki.
— Kapitanie Kuchiki, rozumiem, co masz na myśli, jednak mylisz się. Jeżeli podejmiecie decyzję, że nie mogę objąć stanowiska kapitana, to pogodzę się z tym. Nie sądzę jednak, by moje zadanie powierzone przez Czterdziestu Sześciu miało być powodem, dla którego miałabym kapitanem nie zostać.
— Decyzja została podjęta. Zarówno Kitsune, Hikari jak i ty Akane obejmiecie stanowiska kapitanów — przemówił Yamamoto powstrzymując możliwą kłótnię. — Dzisiejsze posiedzenie jest zakończone. Rozejść się!
Obie dziewczyny ukłoniły się nisko i podziękowały. Na ich twarzach widać było radość i dumę. Po wyjściu z sali, w której przebywały, Shizuka szepnęła: „trzeba to opić”.